wtorek, 12 lipca 2011

Jedź Bezpiecznie- odcinek 3

Kolejny odcinek z serii Jedź Bezpiecznie - nowa ustawa rowerowa! Tym razem podpowiedzi, jak zachować się na przejeździe rowerowym.

piątek, 17 czerwca 2011

WYNIKI KONKURSU!!!


WYNIKI KONKURSU!!! 3 po brzegi wypchane rowerowymi gadżetami plecaki wędrują do:

[teraz czas na fanfary:)]


1. Klaudii B.
2. Jakuba P.
3. Sebastiana M.


GRATULUJEMY ZWYCIĘZCOM, a wszystkim tym, którym tym razem się nie udało życzymy szczęścia następnym razem i dziękujemy za udział w naszym konkursie!!!

KONKURS!!! KONKURS!!! KONKURS!!!

UWAGA KONKURS!!! UWAGA KONKURS!!!

Po angielsku: bicycle, po hiszpańsku i portugalsku: bicicleta, po włosku: bicicletta, chorwacki: bicikl, francuski: bicyclette, u Czechów zawsze było inaczej, więc u nich jest kolo (a co ciekawe koło to kruh - śmieszne, prawda?). Ale wracając do tematu: skoro prawie wszędzie na świecie nazwa ROWER ma coś wspólnego z dwoma kółkami i brzmi bardzo podobnie to dlaczego po polsku mamy po prostu ROWER???
My już wiemy!:) Ale jeśli wiesz i Ty -  ślij szybko odopwiedź na lifecycle.krakow@gmail.com !!!
Na pierwsze 3 osoby czekają plecaki wypchane rowerowymi prezentami!!!

Jedź bezpiecznie na rowerze - ODCINEK 2

A oto i drugi odcinek serii "Jedź bezpiecznie na rowerze". Tym razem o tym, jak prowidłowo poruszać się na rowerze po Rondzie Mogilskim. Zapraszamy do oglądania!!


środa, 1 czerwca 2011

PROGRAM WYCIECZEK ROWEROWYCH

PROGRAM WYCIECZEK ROWEROWYCH w ramach Akcji „ROWEREM PO ZDROWIE” 


►Czerwiec

  • 04 VI 2011 sobota – Karpacki Szlak Rowerowy
    Maków Podhalański – Koszarawa – Sucha Beskidzka
    Długość: ok. 43 km, 650 m różnicy wzniesień, suma wszystkich podjazdów ok. 800 m, trasa BARDZO TRUDNA, dostępna na http://www.bikemap.net/route/809176
    Zbiórka hol główny dworca PKP o godzinie 7:30 odjazd pociągu o godzinie 7:45, należy mieć bilety do Makowa Podhalańskiego.
    Przyjazd do Makowa o godz. 9:33. Powrót pociągiem z Suchej Beskidzkiej.
  • 12 VI 2011 niedziela – udział w Święcie Cyklicznym
    Szczegółowe informacje TUTAJ 
  • 25-26 VI 2011 sobota-niedziela – Na Szlaku Orlich Gniazd cz. II - wycieczka rowerowa 2-dniowa


►Lipiec 
  • 09 VII 2011 sobota – Twierdza Kraków cz. I – POŁUDNIE 
    Długość: ok. 40. km, trasa średnia
     Zbiórka o godzinie 9:00 pod Domem Turysty PTTK od ul. Kopernika.
  • 31 VII 2011 niedziela – Na czerwonym szlaku cz. I – IM BLIŻEJ TYM DALEJ! 
    Czarna Tarnowska – Wola Rzędzińska – Tarnów – Tarnów Mościce – Bogumiłowice – Biadoliny Radłowskie – Szczepanów
    Długość: ok. 60 km, trasa łatwa, ale wymagająca dobrej kondycji!
    Zbiórka o godzinie 7:10. w holu głównym dworca PKP z biletami do Czernej Tarnowskiej (odjazd pociągu godz. 7:26), powrót pociągiem ze Sterkowca  
 ►Sierpień 
  • 06 VIII 2011 sobota – Twierdza Kraków cz. II – WSCHÓD 
    Długość: ok. 23 km, trasa łatwa dostępna na: http://www.bikemap.net/route/814182
    Zbiórka o godzinie 9:00 pod Nowohuckim Centrum Kultury.
  • 21 VIII 2011 niedziela – Zakończenie Akcji „Rowerem Po Zdrowie” przy Brandysówce w dolinie Będkowskiej
    Długość: ok. 18 km, trasa łatwa dostępna na http://www.bikemap.net/route/811673
    Zbiórka o godzinie 9:00 na dworcu PKP, odjazd pociągu godz. 9:28 (przyjazd do Rudawy o godz. 10:13), powrót pociągiem z Zabierzowa, chętni mogą kontynuować jazdę do Krakowa na rowerze. W planie m.in. ognisko.

    JEŹDZISZ NA ROWERZE – ZDOBYWAJ
    KOLARSKĄ ODZNAKĘ TURYSTYCZNĄ (KOT) !!!!!!


    Godziny odjazdów pociągów wg rozkładu na dzień: 11.02.2011
    – mogą ulec zmianie z przyczyn niezależnych od Komisji.
    Zawsze aktualne godziny na stronie www.krakow.pttk.pl - w zakładce "Kalendarz imprez"

Rowerowe sny.... :)

Każdemu od czasu do czasu coś się przyśni. Zdarzy się nawet, że rower. Czy ma to jakieś tajemne znaczenie? ;)


Oczywiście!!!

Jeżeli we śnie:
  • widziałeś rower lub jechałeś na nim - czeka Cię w najbliższym czasie miła niespodzianka,
  • zepsuty rower - uważaj na blondynki/blondynów,
  • kupujesz rower - czeka Cię wysiłek fizyczny z karateką,
  • ostra jazda na rowerze - spóźnisz się na obiad,
  • wyścig rowerowy - możesz spodziewać się problemów ze swoim jednośladem...

poniedziałek, 9 maja 2011

Dlaczego nie warto kupować roweru w hipermarkecie??

Szał na hipermarketowe rowery (zwane żartobliwie „makrokesz”) trochę minął, ale problem pozostał. Nadal na forach rowerowych pojawiają się osoby pytające o rowery w cenie dobrych adidasów. I zwykle bardzo twardo obstają przy swoim zdaniu – szukając akceptacji dla swojego pomysłu.



Nie owijając w bawełnę, dlaczego rowery z hipermarketu to złe rowery?

Rowery marketowe składane są z najtańszych części, bardzo marnej jakości. Naprawdę: BARDZO MARNEJ. Taki rower ma być tani – a oszczędności szuka się wszędzie. Pedały, hamulce, manetki hamulcowe wykonane z plastiku –żaden problem. Piasty z najtańszymi łożyskami, śruby z najtańszych materiałów, przerzutki dla których słowo „regulacja” to abstrakcja itd.

Oczywiście osobom nie jeżdżącym na co dzień na rowerze, ciężko to zrozumieć. Panie, przecież rower to rower. Dwa koła, rama, kierownica, pedały i jedziemy! W takim razie zastanówcie się jak jest z jakością np. koszulek, które kosztują 5 zł za trzy sztuki? Albo z zegarkami za 8 zł.
Z taką koszulką czy zegarkiem jest pół biedy. I tak wiadomo, że szybko będzie do wyrzucenia, ale od nich nie zależy nasze bezpieczeństwo. A od roweru – jak najbardziej zależy.

Już nawet mało istotne jest to, że takie rowery bardzo szybko łapią luzy gdzie tylko się da, że praktycznie niemożliwe jest ich wyregulowanie na 100% i że są ciężkie. Trudno – ktoś kto decyduje się na najtańszą opcję, musi to brać pod uwagę. Ale już bardzo istotne jest właśnie BEZPIECZEŃSTWO. W internecie można poczytać o sytuacjach gdy w takich rowerach złamała się kierownica, odpadły pedały czy hamulce. O ewidentnych konsekwencjach nawet nie muszę pisać. Nawet najlepsze ubezpieczenie czasami nie pomoże.

Jeżeli nie wierzysz w opinie internetowe przejdź się do najbliższego sklepu rowerowego i zapytaj w serwisie czy naprawiają rowery z hipermarketów. A jeżeli zdziwiony usłyszysz, że NIE – zapytaj dlaczego. Myślę, że dostaniesz taką samą odpowiedź jak moja.

środa, 27 kwietnia 2011

Siedzący problem...

       
    W 1996 roku amerykańskie czasopismo "Bicycling" zaprezentowało smutne wyznania Eda Pavelki, wieloletniego redaktora i autora bardzo wartościowych tekstów o kolarstwie. To, co przedstawił na kartkach "Bicyclinga", wstrząsnęło mną dogłębnie. Zresztą nie tylko mną, a jego artykuł odbił się szerokim echem.





 
Był niezwykle sugestywny i poparty autorytetem głośnego urologa z kliniki w Bostonie, Irvina Goldsteina. A wnioski były następujące: jazda na rowerze prowadzi do impotencji. Nieszczęsny Pavelka, wielki miłośnik jazdy długodystansowej i ultramaratonów na łamach czasopisma zdecydował się na poważną wiwisekcję własnego życia osobistego.


Przyznał, że rozpad jego małżeństwa wywołał rower, a w zasadzie siodełko, a w zasadzie wpływ siodełka na jego efektywność seksualną. Niewielu facetów zdecydowałoby się na takie wyznanie, a co dopiero publicznie. Artykuł ten zwrócił uwagę wszystkich i od tamtego czasu co raz ktoś wywleka tę starą sensację na nowo. 

Mark Twain powiedział, że "trup ożywia gazetę", działa to do dziś dnia, a Goldstein dba o własne publicity i sprawnie pozyskuje nowych pacjentów wieszcząc wszem i wobec, że jeżdżąca rowerem część społeczeństwa wymrze bezpotomnie.

Ba! Bez żadnej satysfakcji z seksu, bo rozochocony popularnością pozwolił sobie nawet wygłosić nawet taką myśl: "rowerzyści dzielą się na tych, których impotencja już dotknęła i na tych, których ona dotknie". Ale siodełka z lat dziewięćdziesiątych to dzięki Bogu przeszłość i cały czas trwają prace nad udoskonaleniem tej części roweru odpowiedzialnej za najważniejsze funkcje naszego organizmu.

W 2006 roku opublikowaliśmy bardzo obszerny raport dotyczący prac innych naukowców doktora Rogera Minkowa z USA współpracującego z doktorem Frankiem Sommerem z Uniwersytetu sportowego w Kolonii. Ten ostatni opracował specjalny pierścień pozwalający mierzyć metodą dopplerowską przepływ tlenu przez męskie genitalia. Na tej podstawie udało się stworzyć całkiem nowe siodła, które Specialized włączył do swojej kolekcji pod nazwą Body Geometry.

W badaniach, przeprowadzonych przez Sommera, które objęły kilkanaście modeli różnych producentów, siodła Fizik wykazały się najgorszymi parametrami. Nastał czas zimnej wojny pomiędzy bastionem tradycyjnego siodlarstwa we Włoszech a pretendentami z USA.

Podczas prezentacji Body Geometry na targach Eurobike zapalczywy amerykański urolog Minkow w czasie swojej prelekcji grubo przesadził. Rzucił się z nożem na ofiarę i zadał jej kilka pchnięć wypruwając... gąbkę, aż poleciały farfocle.

Tego Włochom było za dużo. W odpowiedzi właściciel Fizika, czyli Ricardo Bigolin, włączył do badań zespół naukowców pracujących dla jego marki Selle Royal. Ich wstępny raport porównał siodła z dziurą do średniowiecznych narzędzi tortur, ale później obie strony przestały się zwalczać i skoncentrowały się na dalszych badaniach, dzięki którym możemy jeździć bezpieczniej i wygodniej.

Sommer z Minkowem zaczęli doskonalić kształt i wyścielenie siodeł sportowych, a Włosi rozpoczęli prace nad segmentem, z którego wywodzą się wszyscy sportowcy.

Siodła są popularne

Jak twierdzą sprzedawcy, spora część klientów kupujących rowery rekreacyjne zawsze zadaje to samo pytanie: czy jazda rowerem może wpłynąć na moje zdrowie? Czytaj: czy jeżdżąc rowerem narażam swoje genitalia na niebezpieczeństwo?


Nawet jeśli nie pytają, to pierwsza rzecz, jaką chcą wymienić, jest siodło. Głównie zależy im na olbrzymim, szerokim i jak najbardziej wypchanym gąbką. To pokłosie działań Goldsteina. Potem jest jak zwykle u facetów. Parametry wielkościowe przeważają jakość i sposób użycia materiałów, a przede wszystkim kształt.

Jak wykazały badania przeprowadzone przez Selle Royal, nie ma siodeł uniwersalnych. Siodła muszą uwzględniać dwa parametry: płeć i styl jazdy użytkownika. Siodła Ergogel są serią siodeł zaprojektowanych z uwzględnienie prawdziwych różnic anatomicznych i dopasowanych do stylu jazdy użytkowników, a jeśli sprawie przypatrzeć się dokładniej także i wieku.

W zależności od typu roweru i celów, jakie wyznacza sobie, rowerzysta czy kolarz przyjmuje odpowiednią pozycję nad kierownicą. Specjaliści z Selle Royal wyróżnili kilka stylów jazdy w zależności od kąta nachylenia tułowia względem poziomu.

To jak na razie nic odkrywczego. Mike Burrows opracował dla Gianta taką samą skalę jeszcze w latach 80. ubiegłego stulecia. "Sport" oznacza bardzo niskie pochylenie nad kierownicą. Czego nie robi się w imię aerodynamiki i efektywności pedałowania? 15 st. wymaga dobrego przygotowania obręczy barkowej i wysokiej elastyczności kręgosłupa, bo znaczna część ciała podpierana jest przez ramiona i nogi a siodełko pełni rolę pomocniczą.

"Athletic" to pozycja umiłowana przez jeżdżących w terenie długodystansowców. 30 st. wciąż gwarantuje dużą efektywność, ale nieco wyższa niż "Sport" pozycja poprawia pole widzenia i wpływa na lepszy rozkład podparcia ciała pomiędzy ramionami, nogami i siedzeniem. 60 st. nachylenia przeznaczone jest dla rekreacji, pozycja jest wygodna zwłaszcza na krótkich dystansach i nie wymaga specjalnie dużo gimnastyki. Selle Italia zaproponowała dla tej pozycji nazwę Moderate.

W pełni spionizowana pozycja kręgosłupa "Relaxed" wydaje się najlogiczniejszą postawą dla człowieka. W końcu w jakimś celu ludzie zaczęli chodzić na kończynach... dolnych czy tylnych. Ma ona jednak sporo wad, jednak spróbujcie o tym przekonać okazjonalnych cyklistów.

Badania Selle Royal przyniosły bardzo ciekawe spostrzeżenia związane z tym, jak zachowuje się ciało siedzącego kolarza. Zmiana nachylenia kręgosłupa niesie wielkie zmiany dla części ciała stykających się z siodłem. Rowerzyści młodzi, wysportowani o elastycznym kręgosłupie przy zmianie pozycji na niższą czyli np. z "Relaxed" na "Moderate" albo jeszcze niżej, na "Athletic" czy "Sport", rotują miednice w mniejszym zakresie, bo ich elastyczne kręgosłupy odpowiednio się wyginają.

Mniejsza rotacja miednicy wywołuje słabszy nacisk na okolice genitalne. Starsi rowerzyści i kolarze, ze sztywniejszym kręgosłupem, właśnie przechylaniem miednicy nadrabiają potrzebę silniejszego pochylenia się nad kierownicą, a to wywołuje znacznie mocniejszy nacisk na wrażliwe tkanki. Cykliści z elastycznym kręgosłupem wywierają znacznie mniejszy nacisk na przód siodełka i dlatego zwykle odczuwają komfort na siodłach płaskich.

Kiedy kręgosłup nie pozwala już na tak mocne wygięcie, pochylająca się na siodle miednica silnie obciąża przód siodełka, przez co poważnie uciska okolice genitaliów. Rowerzyści o zesztywniałym kręgosłupie powinni szukać siodeł anatomicznych, które redukują nacisk na sfery genitalne.

Chłopiec czy dziewczynka?

Nikt nie kwestionuje różnic w budowie, prawda? Ale tak naprawdę mało kto zastanawia się dogłębniej, na czym one polegają. Siodło owszem uciska okolice genitalne, ale miażdżenie i ściskanie to wynik nacisku na miękkie tkanki wywołanego przez ciężar ciała za pośrednictwem kości miednicy. To głównie kwestia innej wielkości, rozstawienia i kształtu kości kulszowych. Ponieważ, jak na razie, dzieci rodzą wyłącznie kobiety trudno przypuszczać, że natura nie uczyniła ich miednicy inną niż nasza. Siodło musi być więc dopasowane do płci użytkownika, unisex sprawdzi się tylko u producentów czapek.

Kości kulszowe mężczyzn rozstawione są na 100-136 mm a przeciętnie na 118 mm. Kobiece rozstawione są nieco szerzej, bo 112-148 mm ze średnią wynoszącą 130 mm. Wynika z tego, że przeciętnie różnice w szerokości ustawienia kości, na których normalnie siedzimy wynoszą 12 mm.

Kształt kości kulszowych można porównać do ułożenia płóz w sankach. Są one wygięte w łuk i skierowane są ku sobie, zatem wraz z obrotem miednicy do przodu ich rozstaw jest coraz mniejszy. Im niższa pozycja nad kierownicą tym mniejsza u kobiet i mężczyzn różnica w rozstawie kości kulszowych .

W niskiej, aerodynamicznej i dynamicznej pozycji nad kierownicą "Sport" czy "Athletic", kobiety i mężczyźni opierają się na kościach oddalonych od siebie na tę samą odległość. Kiedy miednica wraca do bardziej spionizowanej pozycji np. "Moderate" różnica pomiędzy szerokością kości kulszowych u kobiet i mężczyzn wynosi 6 mm.

Zagadnienie urasta do rangi problemu dopiero w wyprostowanej pozycji "Relaxed". Tu różnica osiąga swoje maksymalną wartość 12 mm, a tym samym ucisk miednicy na wrażliwe tkanki, naczynia i nerwy jest największy. Ale sportowcy i atletki nie powinni się za bardzo cieszyć. W pochylonej pozycji większość masy spoczywa na środku siodła naciskając na genitalia.

Nie trzeba chyba naszym czytelnikom tłumaczyć różnic w budowie anatomicznej dziewcząt i chłopców? W razie potrzeby odsyłamy do rodziców. Różnice wewnętrzne są nie mniej spektakularne. Naczynia krwionośne oraz nerwy biegną w inny sposób. U mężczyzn ułożone są równolegle i wprowadzone do penisa, u kobiet zbiegają się ku pochwie. Logicznym jest to, że w związku z tym wierzch siodła musi być ukształtowany inaczej. Tzw. "siodła z dziurą" w męskiej wersji powinny mieć wgłębienie o szerokości co najmniej 35 mm szersze niż w wersji kobiecej. Zatem trudno powiedzieć o siodle unisex anatomiczne.

Wyraźnie widać też, że gdy pochylenie nad kierownicą maleje, czyli zwłaszcza w rowerach miejskich, siodło dla kobiet musi być zupełnie inne.

Chłopaki nie płaczą

Oględnie mówi się o tym: dyskomfort. Czasem bardziej obrazowo: drętwienie. Co bardziej bezkompromisowi przyznają się też do kłopotów w oddawaniu moczu. Zwykłe siodła uciskają naczynia krwionośne, przez co zawartość tlenu w genitaliach siedzącego na siodełku faceta spada poniżej 40 proc. stanu przed obciążeniem siodełka!

Po kilku minutach ciało rowerzysty zaczyna przystosowywać się do tego stanu i pompuje w ten rejon więcej krwi, co przekłada się na zwiększone stężenie tlenu w okolicach genitalnych, jednak niestety nie przekracza 70 proc., a zatem wciąż poniżej poziomu gwarantującego zdrowy poziom.

"Siodła z dziurą" pozwalają znacznie poprawić wyjściowe dane ponieważ ucisk na arterie jest od początku znacznie mniejszy. Poziom tlenu w genitaliach jest zredukowany o 35 proc. do poziomu 65 proc. natlenowania bez ucisku siodełka. I ponownie po 20 minutach siedzenia, mechanizmy obronne organizmu regulują przepływ krwi tak, że utlenowanie poprawia się, ale tylko do dolnego poziomu zapewniającego zachowanie zdrowia.

Siodła Lookin z Royalgelem wymagają zaledwie pięciu minut, ażeby naczynia krwionośne dostosowały się do ucisku. Po tym czasie utlenienie poprawia się w porównaniu do "siodła z dziurą", by po dwudziestu minutach osiągnąć poziom 80 proc. stanu spoczynkowego bez siedzenia na siodełku. Jak wykazują badania Selle Royal, siodła Ergogel po 20 minutach jazdy na siedząco natleniają genitalia mocniej niż w stanie spoczynku! Te same założenia projektowe i znajomość anatomii była wykorzystana podczas projektowania siodełek Respiro.

Siodło jest jeszcze trudniej dopasować niż buty narciarskie. Co gorsza, większość z nas szuka czegoś zupełnie innego, powodem są różnice i odmienność osobnicza.

Nie dalej niż przed kilkunastu minutami rozmawialiśmy o rowerze w aktualnym teście. Wyraziłem swoje przerażenie siodełkiem w nim zamontowanym, które skutecznie pozbawiło mnie przyjemności z jazdy. Dwaj inni testerzy potwierdzili moje zdanie dorzucając jeszcze inne opisy męki. Po czym przeszliśmy do magazynu po coś.

Ja dotknąłem znienawidzonego potomka Flite'a, a oni mojego ulubionego płaskiego jak deska Fizika. Mówiliśmy o różnych siodłach! A nieporozumienie wynikło z tego, że testujemy równocześnie kilkanaście rowerów.

Rozmaitość siodeł na rynku powinna ośmielać do prób poszukania optymalnego rozwiązania. Okazuje się, że komfort to jedyny skuteczny probierz "prozdrowotności" siodeł. Nie należy się godzić na rozwiązania niezdrowe i niewygodne, bo jak wskazują badania, jest to wysoce niebezpieczne. Istotne jest także to, że jednym odpowiada taki, a innym inny kształt siodła. Wnioski wysunięte przez Selle Royal na pozór mogą wydawać się przesadne. Ale śmiem twierdzić, że Włosi poszli nie dość daleko.

Każdy tyłek jest inny: męski, damski... każdy. Trzeba szukać idealnego siodła, bo ono istnieje, trzeba je tylko znaleźć i przykręcić do roweru.


źródło: BikeBoard

poniedziałek, 21 marca 2011

PROGRAM WYCIECZEK ROWEROWYCH w ramach Akcji „ROWEREM PO ZDROWIE” na rok 2011

► Marzec
19 III 2011 sobota – wycieczka na rozgrzewkę: Kraków – Tyniec (możliwość zwiedzania) – Piekary – Kryspinów – Chełm – Kraków
Długość: ok. 35 km, trasa łatwa, dostępna na http://www.bikemap.net/route/810187
Zbiórka o godzinie 9:00 pod Domem Turysty PTTK od ul. Kopernika

►Kwiecień
03 IV 2011 niedziela – Przez Lasy Radłowskie
Bogumiłowice (PKP) – Wierzchosławice – Radłów – Borzęcin – Szczepanów – Sterkowiec (PKP)

Długość: ok. 40 km, trasa łatwa
Zbiórka o godzinie 8:50 w holu głównym dworca PKP z biletami do Bogumiłowic (odjazd pociągu o godz. 9:07), powrót pociągiem ze Sterkowca ok. godz. 15

16 IV 2011 sobota – Na Szlaku Orlich Gniazd cz. I – do Ojcowa

Długość: ok. 48 km, trasa średnia, dostępna na http://www.bikemap.net/route/808401
Zbiórka o godzinie 8:00 pod Domem Turysty PTTK od ul. Kopernika

►Maj
08 V 2011 niedziela – Wspólny dojazd na Rozpoczęcie Sezonu Rowerowego PTTK w CZECHÓWCE (gm. Siepraw)
Długość: ok. 39 km, trasa średnia dostępna na http://www.bikemap.net/route/809119
Zbiórka o godzinie 7:00. na holu głównym dworca PKP, odjazd pociągu do Wieliczki Rynek o godzinie 7:20

14 V 2011 sobota – Greenway’em do Niepołomic
Długość: ok. 45 km, trasa łatwa dostępna na http://www.bikemap.net/route/809306
Zbiórka o godzinie 9:00 pod Domem Turysty PTTK od ul. Kopernika, drugie miejsce zbiórki pod NCK-iem o godz. 10:00. Powrót pociągiem ze Staniątek.

►Czerwiec
04 VI 2011 sobota – Karpacki Szlak Rowerowy
Maków Podhalański – Koszarawa – Sucha Beskidzka

Długość: ok. 43 km, 650 m różnicy wzniesień, suma wszystkich podjazdów ok. 800 m, trasa BARDZO TRUDNA, dostępna na http://www.bikemap.net/route/809176
Zbiórka hol główny dworca PKP o godzinie 7:30 odjazd pociągu o godzinie 7:45, należy mieć bilety do Makowa Podhalańskiego.
Przyjazd do Makowa o godz. 9:33. Powrót pociągiem z Suchej Beskidzkiej.


11 VI 2011 sobota – udział w Święcie Cyklistów>
Szczegółowe informacje podane zostaną w kwietniu

25-26 VI 2011 sobota-niedziela – Na Szlaku Orlich Gniazd cz. II - wycieczka rowerowa 2-dniowa

Szczegółowe informacje podane zostaną w kwietniu

►Lipiec
09 VII 2011 sobota – Twierdza Kraków cz. I – POŁUDNIE
Długość: ok. 40. km, trasa średnia
Zbiórka o godzinie 9:00 pod Domem Turysty PTTK od ul. Kopernika

31 VII 2011 niedziela – Na czerwonym szlaku cz. I – IM BLIŻEJ TYM DALEJ!
Czarna Tarnowska – Wola Rzędzińska – Tarnów – Tarnów Mościce – Bogumiłowice – Biadoliny Radłowskie – Szczepanów

Długość: ok. 60 km, trasa łatwa, ale wymagająca dobrej kondycji!
Zbiórka o godzinie 7:10. w holu głównym dworca PKP z biletami do Czernej Tarnowskiej (odjazd pociągu godz. 7:26), powrót pociągiem ze Sterkowca

►Sierpień
06 VIII 2011 sobota – Twierdza Kraków cz. II – WSCHÓD
Długość: ok. 23 km, trasa łatwa dostępna na: http://www.bikemap.net/route/814182
Zbiórka o godzinie 9:00 pod Nowohuckim Centrum Kultury.

21 VIII 2011 niedziela – Zakończenie Akcji „Rowerem Po Zdrowie” przy Brandysówce w dolinie Będkowskiej
Długość: ok. 18 km, trasa łatwa dostępna na http://www.bikemap.net/route/811673
Zbiórka o godzinie 9:00 na dworcu PKP, odjazd pociągu godz. 9:28 (przyjazd do Rudawy o godz. 10:13), powrót pociągiem z Zabierzowa, chętni mogą kontynuować jazdę do Krakowa na rowerze. W planie m.in. ognisko.

JEŹDZISZ NA ROWERZE – ZDOBYWAJ
KOLARSKĄ ODZNAKĘ TURYSTYCZNĄ (KOT) !!!!!!
www.pttk.pl


Godziny odjazdów pociągów wg rozkładu na dzień: 11.02.2011
– mogą ulec zmianie z przyczyn niezależnych od Komisji.
Zawsze aktualne godziny na stronie www.krakow.pttk.pl - w zakładce "Kalendarz imprez"

Kontakt:
Krzysztof Szafraniec, tel. +48 698-463-595,
ktk.krakow@gmail.com

wtorek, 15 marca 2011

OTWARCIE SEZONU 2011 !!!

Uroczyście ogłaszamy otwarcie sezonu rowerowego 2011!!!

Pierwszy rozgrzewkowy wypad na rowery już w najbliższą sobotę 19 marca 2011 r.!!
Szczegóły trasy znajdziesz tutaj.
Szczegowy plan wycieczek na wiosnę i lato 2011 r. tutaj!


wtorek, 1 marca 2011

Vélorution - Wielka rewolucja rowerowa


3 marca, w sali Obrad Rady Miasta Krakowa odbędzie się konferencja będąca częścią cyklu spotkań organizowanych na początku marca w sześciu miastach Polski. Cykl ten organizatorzy poświęcili promocji roweru jako środka transportu, który przy stworzeniu odpowiedniej infrastruktury, jak żaden inny, wpływa na poprawę mobilności w mieście i jakości życia jego mieszkańców.

środa, 23 lutego 2011

Kilka praktycznych rowerowych porad...

Co dla starego wyjadacza jest chlebem powszednim, dla początkującego rowerzysty może okazać się zachowaniem ratującym nie tylko zdrowie ukochanego jednoślada ale i jego własne!


Poniżej znaleść można parę zasad, których przestrzeganie może uchronić nas przed niebezpiecznymi sytuacjami na drodze.

  • Na drodze zawsze obowiązuje zasada ograniczonego zaufania - w przypadku rowerzysty można ją z przymrużeniem oka przedstawić w taki sposób, że "większy ma zawsze rację = pierwszeństwo". Uważaj więc i na wielkie ciężarówki, i na maluchy.


  • Podstawą bezpieczeństwa jest kontakt wzrokowy. Ty musisz widzieć kierowców i oni muszą widzieć Ciebie. Musicie nawzajem przewidywać swoje manewry. Dlatego ważne jest, żeby rowerzysta był ubrany w jasne ubranie (najlepiej widoczny jest kolor żółty, stąd na przykład w warunkach widoczności ograniczonej np. przez deszcz warto nosić żółtą - a nie zieloną czy czarną - kurtkę lub pelerynę przeciwdeszczową) i żeby był dobrze oświetlony.
  • Rowerzysta skręcający w lewo musi zamiar skrętu sygnalizować w sposób jasny i upewniać się, że został dobrze zrozumiany. W ciemności wysunięta w lewo ręka, sygnalizująca zamiar skrętu jest słabo widoczna - warto nosić na niej odblaskową opaskę.
  • Jazda wzdłuż nieregularnie zaparkowanych przy krawężniku samochodów to dobry sprawdzian na asertywność. Jazda na wprost jest naszym prawem - a nawet obowiązkiem. W żadnym wypadku nie powinniśmy skręcać w prawo w lukę między zaparkowanymi samochodami, ustępując miejsca samochodowi za nami. Po prostu przepuszczając jeden samochód, narażamy się na to, że jadący za nim nie zdąży zahamować, kiedy będziemy próbowali wjechać na główny pas ruchu, żeby wyminąć najbliższy zaparkowany pojazd. Kierowcy kolejnych jadących za nami aut najprawdopodobniej nie będą nas wiedzieli - a skutki tego mogą być tragiczne.
  • Zawsze omijaj kałuże albo przynajmniej przejeżdżaj przez nie powoli. Nigdy nie wiadomo, czy na ich dnie nie ma metrowej dziury albo podłużnej szczeliny w której możesz zakleszczyć koło.


  • Choć drażni to wielu kierowców, to na skrzyżowaniach z sygnalizacją świetlną rowerzyści powinni (ostrożnie!) omijać stojące na światłach samochody z prawej lub lewej strony i zajmować pozycję oczekującą na zielone światło tuż przed skrzyżowaniem (UWAGA: kodeks drogowy zakazuje wyprzedzania z prawej strony, ale nic nie mówi o omijaniu, czyli przejeżdżaniu obok stojących pojazdów z prawej ich strony. Przepisy wielu krajów, np. Niemiec wprost dopuszczają możliwość wyprzedzania przez rowerzystów i motocyklistów wolno jadących samochodów z ich prawej strony). Ten manewr poprawia bezpieczeństwo. Kierowcy widzą rowerzystów przed skrzyżowaniem i są bardziej świadomi, jakie manewry rowerzyści zamierzają wykonać. Ponadto dzięki temu przez skrzyżowanie samochody i ruszające z "najlepszych pozycji startowych" rowery przejeżdżają z podobnymi prędkościami, co zmniejsza ryzyko kolizji. Dzięki temu manewr skrętu w lewo na skrzyżowaniu jest dla rowerzystów mniej ryzykowny, a dla kierowców - jeśli rowerzysta zasygnalizuje taki zamiar - dużo bardziej czytelny. Właśnie w taki sposób, przy pomocy tzw. śluz rowerowych zorganizowany jest ruch na bardzo wielu skrzyżowaniach w Holandii, Niemczech czy Szwajcarii.

czwartek, 17 lutego 2011

Ten pierwszy raz... - ODCINEK 2 "Przede wszystkim wygodnie i bezpiecznie"


Jazda na rowerze na być przede wszystkim wygodna. Ponieważ podczas jazdy między samochodami stresować Cię może dosłownie wszystko dookoła (kierowcy, ich samochody, hałas, policja itp.), nie może stresować Cię dodatkowo na przykład stan Twojego roweru: hamulce muszą być zawsze sprawne, światła mają działać zawsze, kiedy Ty sobie tego życzysz, pozycja którą przyjmujesz na rowerze nie może być męcząca. Do pracy jedziesz w wyjściowym ubraniu, więc normalna eksploatacja roweru nie powinna powodować, że dotrzesz ochlapany błotem i spocony.
Dlatego warto poważnie zastanowić się nad doborem roweru - bądź specjalnym dostosowaniem go do jazdy miejskiej. Bardzo sensownym rozwiązaniem jest też posiadanie dwóch rowerów - jednego sportowego czy rekreacyjnego, i drugiego - specjalnie do jazdy po mieście.


W każdym razie każdy rower wykorzystywany do dojazdów do pracy powinien na przykład mieć błotniki, które w deszczu są chyba ważniejsze, niż przeciwdeszczowe ubranie. Bagażnik jest znacznie wygodniejszym rozwiązaniem do przewożenia zakupów czy rzeczy niezbędnych do pracy czy na uczelni, niż plecak - zwłaszcza, jeśli przymocujemy do niego koszyk. W mieście - zwłaszcza podczas zakupów na placu targowym - bardzo przydatna okazuje sie nóżka, dzięki której można rower postawić na chwilę w każdym miejscu. Dzięki takim technicznym drobiazgom można się lepiej skoncentrować na samej jeździe rowerem i unikaniu potencjalnych niebezpieczeństw.

Rower wykorzystywany do codziennych dojazdów do pracy musi mieć dobre oświetlenie: do bagażnika należy przymocować dobrej jakości światło odblaskowe, warto też kupić odblaskową taśmę - "rzep" podobną do odblasków używanych przez policję drogową. Taśmę taką zakładamy na lewą rękę - gwarantuje ona, że kierowcy w nocy dostrzegą, kiedy będziemy sygnalizować zamiar skrętu w lewo.


Jazda w mieście powinna być asertywna - nie daj się zepchnąć na samo pobocze kilka centymetrów od krawężnika. Jest ono pełne dziur, które będziesz musieć w ostatniej chwili omijać, skręcając gwałtownie na środek jezdni i prowokując niebezpieczne sytuacje. Jedź metr od krawężnika - nawet, jeśli z tego powodu będą na ciebie trąbić (skoro trąbią, to dzięki Bogu widzą...). Podobną odległość zachowuj od zaparkowanych samochodów - pamiętając, że któryś z nich może nieoczekiwanie otworzyć drzwi czy ruszyć tuż przed Twoim nosem. Podstawową gwarancją bezpiecznej jazdy jest kontakt wzrokowy z kierowcami - upewnij się, że widzisz i jesteś i widziany.

Sygnalizuj zamiar skrętu - zwłaszcza dotyczy to skrętu w lewo. Zajmuj pozycję do skrętu w lewo na pasie drogowym odpowiednio wcześniej - albo, jeśli taki manewr na ruchliwej ulicy wydaje Ci się zbyt niebezpieczny, zjedź na prawe pobocze i stamtąd dopiero włącz się do ruchu w pożądanym kierunku.

Szczególnym niebezpieczeństwem dla rowerzystów w mieście są szyny tramwajowe - zwłaszcza w deszczu czy podczas jesiennych chłodów, kiedy gromadzi się na nich wilgoć. Szyny należy przejeżdżać zawsze pod kątem około 30-40 stopni lub większym - w przeciwnym razie ryzykujemy zakleszczenie koła w szynie i groźny upadek. Jest to tym istotniejsze, że w polskich miastach torowiska tramwajowe są często w opłakanym stanie i oprócz szyn na rowerzystów czyhają w pobliżu także głębokie dziury. Szczególnie należy uważać podczas przekraczania szyn tam, gdzie one skręcają!

WIĘCEJ JUŻ NIEDŁUGO...

czwartek, 10 lutego 2011

Ten Pierwszy Raz... ODCINEK 1.

Mieszkasz w Krakowie lub na jego obrzeżach? Męczy Cię poranne stanie w korkach w drodze do pracy, a organizm podpowiada, że w twoim życiu jest za dużo stresu i za mało ruchu? Masz już dość spóźniających się, wiecznie zatłoczonych autobusów?


Jeśli chociaż na jedno z tych pytań padła odpowiedź twierdząca to znak, że najwyższy czas przesiąść się na ROWER!! Jeśli nie mieszkasz w miejscu oddalonym o dwadzieścia czy więcej kilometrów od swojej pracy czy uczelni możesz spróbować dojeżdżać tam właśnie rowerem. Nie jest to aż tak trudne, jak sie mogłoby się wydawać, a w dodatku niesie ze sobą niezliczone korzyści, m.in.:



  • oszczędzasz mnóstwo pieniędzy: zakup i utrzymanie roweru jest znacznie tańsze, niż eksploatacja samochodu, przejazdy taksówką czy komunikacją miejską oraz opłaty za parkowanie,

  • poprawiasz swoją kondycję i ogólny stan zdrowia: jazda rowerem jest okazją do ćwiczeń fizycznych,

  • dzięki lepszej formie fizycznej poprawia się Twoje samopoczucie – wiadomo, w zdrowym ciele zdrowy duch,




  • nie stoisz już w korkach, a zatłoczone autobusy i tramwaje jakoś też cię nie ruszają,



  • możesz poznać wielu ciekawych ludzi, którzy także wybrali rower,

  • w ostatnim czasie rower staje się bardzo modny,
  • jazda na rowerze to poza tym dzika frajda!!

Oczywiście, aby rowerowe dojazdy do pracy czy na uczelnie były rzeczywiście przyjemnością i przychodziły z naturalną łatwością, należy się do nich trochę przygotować.


Wydaje się, że jeśli nie jeździsz często na rowerze, to dobrym momentem na zmianę środka lokomocji do dojazdów do pracy czy szkoły jest okres kiedy budzi się wiosna. Jesteśmy wtedy przygotowani, rozgrzani po zimowych wyczynach na stoku, pełni entuzjazmu, jeszcze pamiętamy o noworocznych postanowieniach, a coraz więcej słońca na niebie i coraz dłuższy dzień tylko zachęcają do aktywnego spędzania czasu.
Jak więc zacząć? Jeśli mieszkasz daleko od szkoły czy pracy, a po drodze masz bardzo ruchliwe i uciążliwe ulice, to dobrym pomysłem jest przejazd trasy z domu do pracy "na sucho" - w sobotę, czy niedzielę. Poznasz w ten sposób trasę i wszelkie czyhające na Ciebie niespodzianki: dziury w poboczu, zdradliwe nierówności i koleiny na przystankach autobusowych i przed skrzyżowaniami. Sprawdzisz, czy nie da się gdzieś po drodze dokonać sprytnych, szybkich objazdów bocznymi uliczkami, gdzie ruch jest wielokrotnie mniejszy, niż na głównych arteriach. Ocenisz też czas, jaki będzie Ci potrzebny na dojazd oraz zastanowisz się, co zrobić z rowerem, kiedy już dojedziesz na miejsce - bo zazwyczaj dojechać łatwo, zaparkować już trudniej…



Bezpieczne parkowanie roweru w szkole czy miejscu pracy jest niestety sporym utrudnieniem. Jeśli nie korzystasz z najbardziej rozklekotanego roweru marki Ukraina, bezwzględnie musisz nabyć kłódkę w kształcie litery "U", tzw. U-lock - i to najlepiej jakiejś renomowanej firmy. Po drugie, musisz znaleźć coś, do czego przypniesz rower. Musi to być solidna krata, rura, przymocowany do podłoża stojak rowerowy czy ogrodzenie. Najlepiej byłoby, gdyby U-lock obejmował ramę, przednie koło oraz to, co posłuży za rowerowy stojak- np. znak drogowy.





Ponieważ rower ma stać dłuższy czas, dobrze będzie, jeśli miejsce to jest chronione przed deszczem. Rower należy przechowywać albo w miejscu strzeżonym przez zaprzyjaźnionego stróża, albo w miejscu dobrze widocznym, oświetlonym i ruchliwym. Klatki schodowe, nawet te zamykane domofonem, nie są bezpieczne. W praktyce często okazuje się, że idealnym miejscem na bezpieczne przechowywanie roweru jest po prostu pokój w biurze. Ale zwłaszcza w dużych biurowcach jest to zazwyczaj niemożliwe. Warto zwrócić się wówczas do pracodawcy czy administratora budynku o wyznaczenie zamykanego pomieszczenia (w przyziemiu, piwnicy czy na parterze), gdzie będzie można bezpiecznie przechowywać rowery.
Następnym krokiem powinno być upewnienie się, kto jeszcze będzie miał klucze do tego pomieszczenia - może warto wręcz zawrzeć jakąś umowę na piśmie? Jeśli potencjalnych rowerzystów jest więcej, zorganizujcie się - pracodawcy czy administratorzy mogą inaczej traktować pojedynczego rowerzystę, a inaczej silną i zwartą grupę - zwłaszcza jeśli się okaże, że wśród entuzjastów roweru nieoczekiwanie pojawią się jacyś szefowie, ważni członkowie zarządów i inne osoby, z którymi administrator budynku musi się liczyć...



TO BE CONTINUED...

niedziela, 30 stycznia 2011